Home
ZolV
Zasoby

tytuł:  Struny Stefana

Jest najpopularniejszym olsztyńskim kompozytorem, gitarzystą, wykonawcą piosenek. Niegdyś grał i śpiewał w grupie "Niebo" wywodzącej się z Wyższej Szkoły Pedagogicznej, której był studentem. Od dziesięciu lat pojawia się na scenie w towarzystwie Ewy Cichockiej i Krystyny Świąteckiej czyli kabaretu "Czerwony Tulipan". Przed państwem Stefan Brzozowski.

ZACZĘłO SIĘ OD TAŃCA.

Stefan Brzozowski zadebiutował jako kilkuletni przedszkolak tańcząc krakowiaka. Potem, przez dziesięć lat wywijał hołubce w harcerskim zespole "Krusyna".

- Ale mówiąc poważnie tak naprawdę stanąłem na scenie w latach 70-tych z grupą "Niebo". Potem były następne: "Ex-grupa", "Kaczki z Nowej Paczki" i od dziesięcuiu lat stale ten sam, założony przeze mnie, zwany niegdyś folklorystycznie Zespół Pieśni i Tańca "Czerwony Tulipan" - opowiada Stefan.

BLIŹNIAK, CZYLI DWIE NATURY

Urodził się pod znakiem bliźniąt, czyli z góry został skazany na dwoistość. W jednym ciele ścierają się dwie natury, dwa oblicza, dwie dusze.
- Jest to przydatne, ale niekiedy bywa uciążliwe - snuje teorie na temat swojego "ja" artysta. - Najlepiej, gdy obie działają na full. Jeżeli odzywa się we mnie twórca, wówczas górę bierze facet chimeryczny, o ogromnej wrażliwości, niezrównoważony. Ale przychodzą dni, kiedy przestaję tworzyć, staję się organizatorem, menedżerem, planuję koncerty.

KIEROWCA CZY ARTYSTA?

Skończył Technikum Samochodowe ("byłem w jednej klasie z Marianem Bublewiczem") i miał fach w ręku. Zaczepił się na etacie w CPN-ie, PZU. Wszędzie tylko na chwilę i to były jego etapy życiowe.
Szczęśliwie dostał się na wychowanie muzyczne olsztyńskiej WSP i to na 15 lat rozwiązało dylemat co robić. Przez 15 lat studiował, skończył dwa fakultety, grał sam i w zespołach, pracował, ale też krótko, na uczelni jako starszy technik.
Przyszedł jednak taki moment, w którym musiał zdecydować - kim zostanie: nauczycielem, kierowcą czy samochodziarzem. Ale od dawna kusiła go estrada i komponowanie.
- Ojciec zostawił mi dwie maksymy życiowe. Po pierwsze: Żyć w taki sposób, by nie żyć na koszt innych. Po drugie : Nikogo i niczego nie oszczędzać. Do nich dołączyłem własną: Żyć dla przyjemności, - Wybrałem więc żywot artysty.

NARKOTYK TWORZENIA

Pierwszą piosenką jaką napisał, był oczywiście utwór o mołości (na dwie funkcje).
- Gdy znajdę się wśród pzyjaciół, w gorącej atmosferze, śpiewam "Od wielu lat na ciebie czekałem..." - wyznaje artysta.

- Nie kierowałem tych słów do konkretnej dziewczyny, była to świadoma zaczepka. Komponuję, piszę w domu, w bloku na Nagórkach. Sąsiedzi już się przyzwyczaili, nie stukają w rury. Staram się nie grać w nocy, ale natchnienie często dopada mnie między dwunastą a drugą nad ranem. Nie piję, palenie rzucałem wiele razy, ale prawdziwym narkotykiem jest dla mnie tworzenie. Gdy komponuję, podporządkowuję temu całe dnie, noce, wszystkie emocje.
Na scenie sprzedaje siebie, swoje poglądy, wrażliwość, wartościowanie. Swoją filozofię oddaję publiczności.

UWODZENIE NA SCENIE

- Artysta cierpi na dziecięcą chorobę, stale chce zaspokajać swoją próżność. Dlatego uwodzę publiczność, teraz coraz bardziej świadomie, komercyjnie - odsłania estradowe kulisy.
Twierdzi, że 15 lat studiów na WSP dały mu gruntowną wiedzę co można zrobić z muzyką i młodzieżą. To doświadczenie wykorzystuję nieustannie w pracy, także śpiewając i komponując z "Czerwonym Tulipanem".
Teraz przygotowuję nowy, erotyczny program
, który zespół pokaże we wrześniu.
- Nie będą to tylko pościelówki, ale piosenki do tekstów Haliny Poświatowskiej i Jerzego Ignaciuka. Każdy człowiek znajdzie w nich coś dla siebie - mówi kompozytor.

NIE MA PRZESZŁOŚCI

Stefan należy do ludzi, którzy nie rozpamiętują przeszłości, nie rozstrząsają tego, co było.
- Przeszłość nie istnieje, ale czerpię z niej różne "mądrości". W życiu nie ma ważnych czy nieważnych momentów. Każdy ma znaczenie. Mój świat nie podlega żadnym presjom, każda piosenka jest odkrywaniem świata na nowo. Słyszę swoje utwory, kocham je lub nienawidzę...

ROWER ZAMIENIŁBYM NA PORSCHE

Stefan jeździ rowerem, bo jak mówi, uwielbia to. W maluchu źle by się czuł, a na porsche go nie stać. Relaksuje się nad jeziorem.
- Spotkaliśmy się w kawiarni, a nie w szpitalu, gdzie leżałbym pod kroplówką, czyli z artystami jeszcze nie jest tak źle - ironizuje.

Ze Stefanem Brzozowskim spotkała się
Beata BROKOWSKA
PS. Kabaret "Czerwony Tulipan" wystąpi w sobotę, 27 maja, w koncercie charytatywnym w hali "Urania".
Dziennik Pojezierza
Artykuly
1997-lut-21 Mister Tulipan odkrywa Amerykę
1996-sie-09 Sanatorium psychiczne
1995-lis-23 Nie je, nie pije, a śpiewa i żyje...
1995-lis-16 Kołysanie, szczytowanie
1995-sie-31 Z olsztyńskiego księstwa do krakowskiego amfiteatru
1995-sie-16 Wieczór z "Czerwonym Tulipanem"
1995-lip-11 Artyści w górę - "Czerwony Tulipan" z kompaktem
1995-lip-11 Neptun docenił - "Czerwony Tulipan" z kompaktem
1995-cze-02 Dyskretny urok melancholii
1995-maj-12 Struny Stefana
1995-sty-25 POGADAJMY PRZY KAWIE z Ewą Cichocką
1994-sie-17 Olsztyński zamek jeszcze stoi
1994-sie-01 Do czterech razy Sztuka
1994-lip-01 Prowokacja poezją
1994-maj-06 Ja chcę wzruszać
1988-lis-17 Czerwony Tulipan rozkwitł w Łodzi
0001-sty-01 Przenieście nam stolicę do Olsztyna


Copyright © 2001 version 0.9pre1  Czas generowania strony: 0.013341 sekund