Home
ZolV
Zasoby

tytuł:  Olsztyński zamek jeszcze stoi

      Wspaniałe fajerwerki wzbiły się nocą z soboty na niedzielę ponad mury zamku w Olsztynie na zakończenie kolejnego - już trzeciego w tym sezonie - spotkania z poezją, humorem i piosenką w wykonaniu zespołu "Czerwony Tulipan" oraz ich przyjaciół i gości.

     Na zamkowym dziedzińcu zebrało się jeszcze więcej słuchaczy niż dwa tygodnie temu - a już wtedy było tu tłoczno. Przybyli głośno skandowali hasło "Wiesław, Wiesław!". Nie chodziło im jednak o towarzysza Wiesława, pamiętnego krytyka literackiego epoki Mao-Tse-Tunga. Trzygodzinny wieczór odbył się pod hasłem obchodów urodzin innego Wiesława - Niderausa, wielce zasłuzonego satyryka. Chociaż... ogromny portret jubilata pochodził chyba z minionej epoki, a w kazdym razie styl malowidła z pewnością był ten sam. Które to juz urodziny - zmilczymy. Satyrykom nie wypada zaglądać w zęby. Póki są ostre. Życzymy jubilatowi, by je zachował jak najdłużej. 

     Ruchem na estradzie kierował Piotr Bałtroczyk. Pod jego czujnym okiem wszystko było jak trzeba. Krystyna Świątecka była jak zwykle liryczna, zaś Ewa Cichocka - jak zwykle rozbrykana; wciąż zmieniała stroje oraz swe "image". niezawodni jak zwykle okazali się Marek Markiewicz i Jaromir Wroniszewski, czyli kabaret "Czyści jak łza" oraz Wojtek Gęsicki, Radosław Cicholewski, a także spirytus movens całej imprezy - Stefan Brzozowski. Uczciwie napracowali się akompaniatorzy - Andrzej Czamara i Piotr Zapadka. Jedynie jubilat długo chował się przed mistrzem ceremonii i przed publicznością, i pozwolił się odnaleźć dopiero pod koniec wieczoru. 

      Najskuteczniej zaś zachował się Krzysztof Daukszewicz - i po prostu w ogóle się nie pokazał, czego mu chyba uczestnicy zabawy prędko nie zapomną. 

     Dyrektor muzeum Janusz Cygański także gdzieś się zaszył, lecz chyba z innych powodów. Oczekiwał pewnie z rezygnacją, że rano z zamku już nic nie zostanie, i że wreszcie będzie miał święty spokój. Nic z tego. Zamek ocalał - w końcu przecież po to był budowany, by nie takie oblężenia przetrzymać - najgorsze zaś dopiero nadejdzie. Bo oto w najbliższą niedzielę dyrektor Cygański będzie musiał wywiązać się ze złożonej przed miesiącem obietnicy i raz jeszcze otworzyć cały zamek - łącznie z jego licznymi, tajnymi zakamarkami - przed wszystkimi chętnymi do zwiedzania. Jak pamiętamy, dyrektor Cygański zaryzykował był to już raz w lipcu i przeżył wówczas szturm piętnastotysięcznej armii turystów. Wszystkie znak na niebie i ziemi, wskazują, że w tę niedzielę ów szturm się powtórzy. Szczegóły podamy wkrótce. 

     Zamek stał się niekwestionowanym hitem tegorocznego sezonu letniego w Olsztynie. Stał się modną, letnią salą koncertową miasta. Martwe dotychczas mury - ożyły. Takiej liczby koncertów kameralnych w jego wnętrzach, wieczorów "Poezji śpiewanej" na dziedzińcu, jazzowych jam sessions na międzymurzu - i takiej liczby uczestników tych wszystkich imprez - jeszcze tutaj nie było. 

(s)
Gazeta Warmii i Mazur
(s)
Artykuly
1997-lut-21 Mister Tulipan odkrywa Amerykę
1996-sie-09 Sanatorium psychiczne
1995-lis-23 Nie je, nie pije, a śpiewa i żyje...
1995-lis-16 Kołysanie, szczytowanie
1995-sie-31 Z olsztyńskiego księstwa do krakowskiego amfiteatru
1995-sie-16 Wieczór z "Czerwonym Tulipanem"
1995-lip-11 Artyści w górę - "Czerwony Tulipan" z kompaktem
1995-lip-11 Neptun docenił - "Czerwony Tulipan" z kompaktem
1995-cze-02 Dyskretny urok melancholii
1995-maj-12 Struny Stefana
1995-sty-25 POGADAJMY PRZY KAWIE z Ewą Cichocką
1994-sie-17 Olsztyński zamek jeszcze stoi
1994-sie-01 Do czterech razy Sztuka
1994-lip-01 Prowokacja poezją
1994-maj-06 Ja chcę wzruszać
1988-lis-17 Czerwony Tulipan rozkwitł w Łodzi
0001-sty-01 Przenieście nam stolicę do Olsztyna


Copyright © 2001 version 0.9pre1  Czas generowania strony: 0.013189 sekund